• pl
  • en
  • ch
Kajetan Prochyra
Motion Trio to polskie trio akordeonowe, które tworząc swój oryginalny styl od lat nagrywa płyty i koncertuje na całym świecie. Podobnie jak zespół Behemoth popularny jest chyba bardziej za granicą niż w ojczyźnie. Michael Nyman to jeden z najbardziej znanych kompozytorów muzyki filmowej. Jego nutami brzmią filmy Petera Greenawaya, „Fortepian” Jane Campion a ostatnio także polski „Jestem” Doroty Kędzierzawskiej. Na początku września zeszłego roku panowie spotkali się w studio im. Agnieszki Osieckiej aby nagrać wspólnie płytę.
„Estetyka Nymana: niezwykła motoryczność, chropowatość tej muzyki jednocześnie połączona z głębokim liryzmem jest mi i całemu Motion Trio bardzo bliska” - pisze w książeczce dołączonej do albumu lider tria Janusz Wojtarowicz. Michael Nyman w jednym z wywiadów przyznał, że to dopiero Polacy odczarowali dla niego akordeon – przypisany dotychczas piosence francuskiej (a nad Wisłą kojarzony także z cyganami grającymi w tramwajach „Fale Dunaju”, a w okresie przedświątecznym bossujące „Wśród nocnej ciszy”). Muzyka na płycie jest bardzo dynamiczna, chciałoby się rzec "trójwymiarowa". Świetnie uzupełnienia zespół Nigel Barr na instrumentach dętych. Jak muzyczne słuchowisko brzmi bogate, zmienne "Wedding Tango". Na szczególną uwagę zasługują też dwa rodzynki - solowy występ Michaela Nymana "The Heart Asks Pleasure First" - wiodący motyw z filmu "Fortepian", oraz "Silence" - zamykająca płytę kompozycja Janusza Wojtarowicza - znak rozpoznawczy Motion Trio. Album przypadnie do gustu fanom twórczości Nymana oraz tym, którzy nie spotkali się wcześniej z muzyką polskiego tria. Jeśli jednak sięgnąć po krążki "Live in Vienna" czy późniejsze "Play Station", "Metropolis" czy "Pictures from the street" słychać doskonale, że Polacy potrafią dużo, dużo więcej - od lat tworzą teatr dźwięków i wyobraźni, a nie tylko muzykę akordeonową. Album zdaje się być bardziej hołdem dla twórczości brytyjskiego kompozytora, niż kolejnym krokiem w ewolucji Motion Trio. Muzycy spotkają się znów przy okazji prac nad najnowszym filmem Jerzego Skolimowskiego. Nyman zna już możliwości Wojtarowicza, Baranka i Gałażyna. Oby potrafił dodać im jeszcze więcej magii.
Załączniki