• pl
  • en
  • ch
Franciszek Barwiński
Michael Nyman Band & Motion Trio, Gdańsk, Filharmonia Bałtycka, 3.09,
Wymyślił, zagrał, a potem rozsławił muzykę minimalistyczną na całym świecie. Już w środę Michael Nyman zagra swoje największe muzyczne hity dla fanów zgromadzonych w Filharmonii Bałtyckiej. «Trwający w Gdańsku Festiwal "Solidarity of Arts" to nie tylko koncerty rockowych sław. W jego ofercie znalazło się również miejsce dla muzyki współczesnej, i to najwyższej światowej klasy. Mowa oczywiście o podwójnym koncercie brytyjskiej formacji Michael Nyman Band i polskiego Motion Trio, który usłyszymy już w najbliższą środę. By było ciekawiej, koncert odbędzie się w gościnnej sali Polskiej Filharmonii Bałtyckiej na wyspie Ołowianka. 65-letni Michael Nyman jest muzyczną legendą, przed którą wespół chylą głowę fani minimalizmu, czyli potoku dźwięków opartych na powtarzalności, i krytycy, wedle których nie ma on sobie równych w panteonie kompozytorskich talentów. Już samo wyliczanie dziedzin, w których dotąd pokazał swoje umiejętności, wywołuje rumieńce na twarzach melomanów. Nyman składa nuty dla orkiestr zarówno symfonicznych, jak i kameralnych, wirtuozersko grywa na fortepianie, klawesynie i klawikordzie, potrafi utkać dzieło na chór i do opery oraz nierzadko osobiście dyryguje na scenie. Nie pogardzi saksofonem, a jeśli trzeba - zrobi wielkoformatowe zdjęcie, nakręci film video i machnie recenzję, bowiem w jego CV wyraźnie stoi, że w latach 1968-1978 z powodzeniem realizował się także jako krytyk muzyczny w brytyjskiej prasie (m.in. dla "Spectatora"). Wtedy wymyślił też termin "minimalizm", którym ochrzcił to, co po mistrzowsku serwował fanom z filharmonicznych scen. I choć dziś innych minimalistów na świecie nie braknie (do uprawiania gatunku przyznają się takie sławy, jak Philip Glass, Steve Reich czy nasz rodak Henryk Mikołaj Górecki), to właśnie bezapelacyjnie Nyman dzierży berło minimalistycznego króla. Ale choć wtajemniczeni rozkoszują się w filharmonicznych aulach jego muzycznymi eksperymentami, dla rzesz kinomanów na całym świecie jest przede wszystkim tym twórcą, który zilustrował dźwiękiem korowód srebrnoekranowych smakołyków. Triumfalny pochód zaczął w roku 1982, gdy napisał rwącą jak górski strumień, stylizowaną na barok ścieżkę dźwiękową do "Kontraktu rysownika" Petera Greenawaya, pysznej kryminalnej opowieści z epoki, istnej uczty dla oczu i uszu smakoszy. Współpraca ułożyła się obu dżentelmenom tak wybornie, że Greenaway przed kamerami nazwał Nymana swoim nadwornym kompozytorem, a ten odwdzięczył się filmowcowi muzycznym udziałem w sukcesie jego kolejnych produkcji. A potem były kolejne hity, m.in. "Wyliczanka" (1988), "Kucharz, złodziej, jego żona i jej kochanek" (1989), "Mąż fryzjerki" (1990), "Księgi Prospera" (1991), "Król Olch" (1996) i "Gattaca - Szok przyszłości" (1997). Każdy z tych filmów wzięty osobno z powodzeniem zapewniłby mu nieśmiertelność w encyklopediach muzyki i kina. I nic dziwnego, że muzyk dumnie obnosi na klapie fraka Order Imperium Brytyjskiego podarowany mu przez monarchinię w uznaniu muzycznych podbojów. Lecz najobfitszy deszcz sławy i nagród spadł na Nymana w 1993 roku, gdy na ekranach kin pojawił się "Fortepian" Jane Campion. Do melodramatycznego wyciskacza łez, w którym Holly Hunter przeżywa chwile uniesienia w ramionach Harveya Keitela, ułożył tak wyrafinowaną muzykę, że film niczym konfetti obsypano kilkoma Oscarami, ozłocono Złotą Palmą na festiwalu w Cannes i pomniejszymi kinematograficznymi laurami. A soundtrack spod genialnej ręki Nymana sprzedał się na całym globie w ilości bez mała dwóch milionów kopii. Od tego czasu muzyk raczej nie musi martwić się, jak przetrwać szalejący kryzys. Komponuje kolejne płyty (jeszcze w tym roku ma się ukazać jego autorski krążek z nagraniem utworu zamówionego przez Royal Ballet w Covent Garden w Londynie specjalnie na obchody 80. urodzin Ennia Morricone) i objeżdża świat ze swoją grupą o nazwie Michael Nyman Band, koncertując - jak sam twierdzi - dla przyjemności obcowania z muzyką, jaką naprawdę lubi. I choć brzmi to zapewne nieco zarozumiale, pozwólmy mistrzowi na odrobinę megalomanii. W Gdańsku artysta pojawi się dodatkowo w towarzystwie nadwiślańskiego Motion Trio złożonego z trzech akordeonistów-wirtuozów (Janusz Wojtarowicz, Marcin Gałazyn, Paweł Baranek) wsławionych rewelacyjnym, debiutanckim koncertem w nowojorskiej Carnegie Hall. Wielbiciele cenią także ich utwory, które w czasie swojej 13-letniej kariery nagrali podczas wspólnych koncertów m.in. z Michałem Urbaniakiem, Bobbym McFerrinem i Tomaszem Stańką. Ale nie będzie to pierwsze sceniczne spotkanie Polaków z brytyjskim czarodziejem nut. Ostatni raz widzieli się w kwietniu w Londynie. Nasi rodacy zagrali wtedy najsłynniejsze kawałki z dorobku słynnego kompozytora. Teraz też czeka nas kuszący bukiet Nymanowskich przebojów, uzupełniony kawałkami z dorobku Motion Trio. A tuż po wspólnym koncercie w Filharmonii Bałtyckiej artyści wybierają się do warszawskiego Studia Polskiego Radia im. Agnieszki Osieckiej, aby wspólnie zarejestrować płytę. Jej koncertowa premiera odbędzie się w październiku. I już dziś zapraszamy na nią wszystkich fanów Michaela Nymana i jego niezwykłej muzyki. Michael Nyman Band & Motion Trio, Gdańsk, Filharmonia Bałtycka, 3.09, bilety: 20-30 zł.» "Minimalista Michael Nyman" Franciszek Barwiński